Więc wyjaśnijmy to. Czy rynek obligacji nie lubi, że szanse przechylają się na korzyść Warsha zamiast Hassetta, ponieważ ten pierwszy byłby lepszym „zabójcą inflacji”? Jakby to miało sens. Czy inwestorzy w obligacje nie lubią faktu, że prezydent Trump uważa się za przystojnego? Całkowicie dziwna reakcja na rynku stóp procentowych.