W niedzielę poszedłem do MoMA, wzruszony do łez w galerii Photo-Secessionists przez obrazy Pictorialistów i Vorticystów. Zatrzymały mnie te dwa zdjęcia Steichena, zacierające granicę między fotografią a malarstwem na samym początku XX wieku z oszałamiającym efektem. Czy pamiętasz ostatnie dzieło sztuki, które głęboko cię poruszyło, najpierw zatrzymując cię w miejscu, a potem ponownie, gdy przeczytałeś więcej o jego intencji i/lub technice?