Mój coroczny strajk na Twitterze dobiegł końca. 24 wspaniałe dni. W tym roku wytrzymałem dłużej niż wcześniej, prawie 1 miesiąc bez publikowania, sprawdzania czy odpowiadania. Nie mam pojęcia, co się dzieje i jestem strasznie odcięty od rzeczywistości. Szczęśliwego Nowego Roku.