Nie widzę Amerykanów ubiegających się o urząd we Francji. Nie widzę Amerykanów ubiegających się o urząd w Chinach. Nie widzę Amerykanów ubiegających się o urząd w Niemczech. Nie widzę Amerykanów ubiegających się o urząd w Somalii. Nie widzę Amerykanów ubiegających się o urząd w Izraelu. Dlaczego zachowujemy się jak tani motel, wpuszczając wszystkich i pozwalając im ubiegać się o urząd tutaj??