Nasza krajowa polityka gospodarcza to w zasadzie progresywizm po stronie popytu. To prawie dokładnie tak, jak zrobiliby to Bernie i AOC. Limity cenowe, subsydia popytowe i ograniczenia dla nabywców nie rozwiązują problemu przystępności cenowej. Tłumią podaż i zniekształcają rynki. Złe rzeczy.