Przyciąganie pedofilów i innych perwersyjnych dziwaków do amerykańskiej polityki wynika z faktu, że wymaga to psychopatycznej zdolności do prowadzenia "wielu żyć" równolegle w największej tajemnicy— normalni ludzie woleliby tego nie robić, pedofile już to robią.
Codziennie pragnę meritokratycznego aparatu Partii i Państwa, który normalni ludzie czują się bezpiecznie ignorować, prowadząc swoje życie. Może zobaczę taki w Ameryce tuż przed śmiercią ze starości.
Egzaminy pisemne w klatce Faradaya. Miejsca pracy dla inżynierów. Dajcie mi biurokrację inżynierów. Niech elektrycy rządzą Państwem.
21