Oczywiście, że te duńskie i europejskie wojska nie są tam, aby walczyć przeciwko (hipotetycznej) inwazji USA. Są tam, aby zapewnić bezpieczeństwo przed (wyimaginowaną) obecnością Rosji i Chin. Jednak ich sama obecność na Grenlandii podnosi stawkę dla każdego pochopnego ruchu Białego Domu. Dyskusja na temat liczby i możliwości jest tutaj nieistotna.