Prawda o „darmowej opiece zdrowotnej” w UE Poszedłem z żoną do szpitala, aby leczyć ból brzucha. Czekałem 4 godziny na lekarza. Lekarz student, który słabo mówi po angielsku. Czekałem kolejne 2 godziny na wyniki. Dostałem leki przeciwbólowe i wysłano mnie do domu. Poszedłem znowu następnego dnia. Czekałem. Wysłano mnie do innego szpitala, sprzęt do endoskopii był zepsuty. Czekałem jeszcze jeden dzień w szpitalu. Zapytano, dlaczego nie poszliśmy wcześniej do specjalisty? Bo nie mieliśmy umówionej wizyty. Sztuczka polega na tym, że nie przyjmują pacjentów na darmową opiekę zdrowotną (nie zarabiają na państwowym ubezpieczeniu zdrowotnym), tylko jeśli płacisz prywatnie, dostajesz wizytę tego samego dnia lub następnego. W szpitalu nie ma personelu opiekuńczego, na nową kroplówkę czeka się godzinę. Darmowa opieka zdrowotna nie jest darmowa, co miesiąc automatycznie płacisz 15% ze swojej pensji na państwowe ubezpieczenie zdrowotne. A opieka zdrowotna nie jest naprawdę zdrowa, sprzęt jest stary, dobrzy lekarze odeszli lub przeszli do prywatnej praktyki, dostajesz tylko leki przeciwbólowe, aby cię załatać, personel opiekuńczy jest rzadki lub znudzony. Zbankrutowany system.