Wczoraj wpadłem w „dziurę teorii martwego internetu” i nie mogę się wydostać. Idea jest zasadniczo taka, że wiele z tego, co widzimy w internecie, nie jest już prawdziwym, organicznym zachowaniem ludzi. Nie tylko boty, ale także opłacane konta, AI i maszyny zaangażowania zaprojektowane, aby sprawić, że pewne opinie wydają się znacznie bardziej popularne, niż są w rzeczywistości. Celem jest po prostu powtarzanie czegoś tak często, że przestajesz się temu opierać i zakładasz, że „to musi być teraz normalne”. To właśnie początkowo mnie przeraziło i zmusiło do głębokiego zanurzenia się w ten temat. Otwierasz aplikację, a każdy komentarz się zgadza. Każda opinia wydaje się identyczna. Zaczynasz się zastanawiać, czy to, co ludzie naprawdę myślą, czy oglądasz coś, co jest inscenizowane, aby wyglądało na konsensus. To przerażające. Ludzie stają się spolaryzowani, ponieważ jedna strona słyszy „teorię spiskową”, a druga strona czuje to w kościach. Internet wydaje się być kuratorowany. Scenariuszowy. Pusty. A szczerze mówiąc, NAJGORSZA część jest taka: jeśli to nie są boty ani manipulacja, to oznacza, że prawdziwi ludzie zaczęli mówić i reagować jak maszyny. Tak czy inaczej, coś wydaje się bardzo nie tak, a gdy to zauważysz, nie możesz tego „odwidzieć” i teraz utknąłem w swoim umyśle.