Posiadanie potworów, które świętują twoją śmierć, nie jest złe. W rzeczywistości to hołd. Ale umrzeć i nie mieć nikogo, kto by opłakiwał lub świętował, umrzeć i zostać zapomnianym, nie pozostawić żadnego śladu na świecie, sprawić, że twoje istnienie w końcu nie ma znaczenia — to największy horror. I to los praktycznie każdego lewicowca, który cieszył się z powodu Charlie, i cieszy się teraz z powodu Scotta. Cieszcie się, ile chcecie, wy żałosne nic. Nie odwzajemnimy się, gdy umrzecie, ponieważ nie będziemy wiedzieć ani nie będziemy się tym przejmować.