Niewygodna prawda, której pokolenie baby boomers nie chce zaakceptować, to fakt, że rozwiązanie największych problemów społecznych wymaga od nich znacznego obniżenia ich papierowego majątku. Oto kilka przykładów: > Rozwiązanie problemu dostępności mieszkań = potrzeba dodania znacznie większej podaży, co oznacza, że wartości istniejącego kapitału własnego mieszkań spadną. > Rozwiązanie kosztów opieki zdrowotnej = znacznie niższe marże zysku dla wielu szpitali, firm farmaceutycznych i dostawców ubezpieczeń, co wpływa na wyceny w branży wartej bilion dolarów. > Rozwiązanie problemu zatrudnienia młodzieży = firmy muszą być gotowe do zatrudniania nieproduktywnych pracowników i szkolenia ich przez kilka lat, zamiast po prostu korzystać z automatyzacji. Marże spadają, a wyceny akcji są przeszacowywane. Pokolenie baby boomers w przeważającej części posiada większość mieszkań i akcji w naszym kraju. Przez wiele dziesięcioleci polityki sprzyjały zachowaniu wartości kapitału dla nich samych, zamiast torować drogę dla nowego pokolenia. W końcu większość naszych polityków również należy do pokolenia baby boomers i mają bardzo mało motywacji, aby zająć się tymi problemami. Największym wyzwaniem politycznym w nadchodzących dziesięcioleciach będzie stworzenie możliwości dla młodszych ludzi do uczestniczenia w tworzeniu bogactwa, jednocześnie zadowalając pokolenie baby boomers, gdy ich majątek netto maleje. To niezwykle trudna sztuka równoważenia.