W 2015 roku Chase Dellwo polował z bratem w Montanie, gdy stanął twarzą w twarz z samcem grizzly ważącym do 400 funtów. Dellwo zdołał zrobić tylko kilka kroków w tył, zanim niedźwiedź powalił go na ziemię i ugryzł w głowę. Po ugryzieniu nogi Dellwo i potrząśnięciu nim, niedźwiedź rzucił go w powietrze. W obliczu kolejnego ataku, Dellwo przypomniał sobie historię, którą przeczytał w magazynie. „Przypomniałem sobie artykuł, który moja babcia dała mi dawno temu, w którym napisano, że duże zwierzęta mają słabe odruchy wymiotne,” powiedział. „Więc włożyłem moją prawą rękę w jego gardło.” Na szczęście niedźwiedź odszedł, a Dellwo uniknął niemal na pewno pewnej śmierci. Brat Dellwoa zawiózł go do szpitala, gdzie otrzymał leczenie ran, które odniósł podczas ataku. Na szczęście nie odniósł żadnych obrażeń zagrażających życiu i całkowicie się wyleczył.