Kim: Rozmawiałem z kimś z jego administracji i rozmawialiśmy o czymś, z czym się nie zgadzaliśmy z prezydentem. A oni po prostu powiedzieli: „Nie rozmawiajmy o tym i trzymajmy to w tajemnicy, a może on o tym zapomni.” Dosłownie – ktoś z jego własnego zespołu to mówił.