Prezydent USA Donald Trump ostrzegł przywództwo irańskie 9 stycznia, że Stany Zjednoczone zaangażują się, jeśli reżim otworzy ogień do protestujących. Trump wydał podobne oświadczenie w mediach społecznościowych 10 stycznia, stwierdzając, że Stany Zjednoczone są gotowe pomóc irańskim protestującym w osiągnięciu wolności. Urzędnik USA powiedział Wall Street Journal 10 stycznia, że administracja Trumpa rozmawiała o przeprowadzeniu nalotów na nieokreślone irańskie obiekty wojskowe, aby zrealizować powtarzane ostrzeżenia Trumpa wobec reżimu. Inny urzędnik USA stwierdził, że nie ma konsensusu co do tego, jakie działania wojskowe podjąć. Urzędnicy USA dodali, że Stany Zjednoczone nie przeniosły żadnego sprzętu ani personelu w celu przygotowania do działań wojskowych i że nie ma "znaku nadchodzącego ataku na Iran."