Kilka tygodni temu zrobiłem czterokrotny solo zjazd na Mt Wilson w Red Rocks: wspiąłem się na Warrior (5.11- 7 długich wyciągów) na Cactus Flower Tower, a następnie zszedłem doliną do podstawy Aeolian Wall i solo przeszedłem Gift of the Wind Gods (5.10+ 10 wyciągów), potem wspiąłem się na główny szczyt Mt Wilson i zszedłem Resolution Arete do Inti Watana (5.10+ około 17 wyciągów, jeśli liczyć górne partie??), a następnie wspiąłem się i zacząłem Dogma, ale skończyłem na wycofaniu się w kluczowym miejscu i skręciłem w lewo na nową trasę, o której wcześniej nie słyszałem. Ostatecznie przeszedłem solo Willy’s Wild Ride (5.10+ 9 wyciągów) po dostaniu się do niej przez pierwszą część wyciągów Dogma. To była naprawdę świetna trasa i całkiem mi się podobało wspinanie w szczelinach. O zachodzie słońca przeszedłem przez Południowy Szczyt i zszedłem południową trasą wspinaczkową, wracając do samochodu mniej więcej 12,5 godziny po rozpoczęciu. To była dobra przygoda, ale ogólne wrażenie było takie, że nie przepadam za wspinaczką na Mt Wilson… prawdopodobnie ostatni raz bawiłem się w ten sposób.