Teraz myślę, że nie ma czerwonej linii. 75% pewności: ICE mogłoby powiedzieć "demokraci to terroryści" i wysłać 200 tys. demokratów z Minnesoty do obozu koncentracyjnego, zabić 50. Republikanie by to zracjonalizowali, kilku przedstawicieli Izby by protestowało. "Nie ma mowy, żeby to było dozwolone" wydaje się być pocieszeniem.