Zakazanie Twittera w Australii, Wielkiej Brytanii i Kanadzie za bycie platformą dla fałszywych bzdur i toksyczności jest absurdalne. Ironią jest to, że jedyne miejsce, w którym widziałem te fałszywe "wiadomości", to tutaj, na Twitterze. Co w pewnym sensie dowodzi, że Twitter jest w większości wypełniony śmieciami.