gpt psuje moją równowagę między życiem zawodowym a prywatnym, to jak posiadanie studenta doktoranckiego, który nigdy nie przestaje pracować, więc ja też nigdy nie przestaję. Ciągle chcę zostać na nogach jeszcze przez 45 minut, aby zobaczyć, czy poprawnie wykonał mój szkic dowodu lub naprawił problem, który znalazłem w poprzedniej wiadomości. Czas snu przesuwa się coraz później, a weekendy znikają na podpowiadanie gpt.