Senat Stanów Zjednoczonych nigdy nie miał być społecznością emerytów, a nasi Ojcowie Założyciele nigdy nie zamierzali, aby to było dożywotnie stanowisko. Zbyt wielu liderów, jak John Cornyn, straciło kontakt z całym pokoleniem Amerykanów, a Teksasjanie płacą za to cenę. Dlatego ograniczyłem sobie kadencję w Izbie: aby poświęcić swoje najlepsze lata służbie publicznej, gdzie mogę wywrzeć największy wpływ na ludzi Teksasu. Byłem dumny, że wspierałem prezydenta Trumpa od PIERWSZEGO DNIA i nigdy nie porzucę mojej przysięgi wobec Konstytucji, szczególnie obowiązku obrony Drugiej Poprawki. Kandyduję, aby zająć się kwestiami, które są najważniejsze dla Teksasjan: zabezpieczeniem granicy, zapewnieniem bezpieczeństwa w naszych społecznościach i uczynieniem życia bardziej przystępnym dla pracujących rodzin. Waszyngton nie potrzebuje więcej zawodowych polityków. Potrzebuje nowej krwi… liderów, którzy mają prawdziwy interes w grze. Patrzysz na niego.