Małżeństwo międzyrasowe. Jako chrześcijański mężczyzna szczęśliwie żonaty z kobietą meksykańsko-hiszpańsko-amerykańską, zgadzam się z @JoelWebbon Małżeństwo międzyrasowe nie jest "idealne." Teraz, podobnie jak Joel, nie wierzę, że jest to grzeszne, a jeśli Opatrzność zjednoczy dwóch chrześcijan z różnych grup etnicznych w małżeństwie, może to być wspaniała rzecz (czym było dla nas). Jednak małżeństwo międzyrasowe stwarza różnorodne dodatkowe przeszkody w małżeństwie i życiu rodzinnym, od pokonywania różnych oczekiwań rodzinnych i tradycji kulturowych po asymilację żony w kulturę męża. Ponadto mąż musi nauczyć się, jak etnos jego żony ukształtował jej instynkty, wrażliwości i założenia. Są też czynniki zewnętrzne ze strony dalszej rodziny, które mogą wydawać się niezręczne lub frustrujące. Polityka tożsamości wciąż dominuje w upadłym świecie i powoduje konflikty po drodze. W pewnym stopniu wszystko to może dotyczyć dzieci i ich życia, małżonków itd. Teraz, dzięki łasce Bożej, On daje tym wierzącym, którzy są powołani do tych unikalnych małżeństw, wytrwałość, aby pokonać te przeszkody, ale jedność była niewątpliwie dla nas trudniejsza niż dla par, które dzielą tę samą grupę etniczną. Więc, podczas gdy żyjemy w wielokulturowym bałaganie, który założył, że mentalność „topnienia” jest równie pożądana jak dzielenie się podobieństwami etnicznymi i kulturą, nie jest. Jest to możliwe z Chrystusem, ale wiąże się z własnymi unikalnymi trudnościami.