Rośnie i jest wyczuwalna żądza krwi oraz pragnienie dosłownego wyeliminowania ideologicznych przeciwników, co powinno nas wszystkich skłonić do głębokiej refleksji. Minęło już sporo czasu, odkąd najważniejszy podział w amerykańskim życiu politycznym i kulturowym dotyczył "lewej" i "prawej" strony. To już nie jest nawet tak bardzo kwestia "zdrowego rozsądku" kontra "szaleństwo", jak to miało miejsce w okolicach 2020 roku. Fundamentalny podział dzisiaj to *przyzwoitość* kontra *nieprzyzwoitość.* Monstrualne jest pragnienie, usprawiedliwianie, oczyszczanie, wybielanie unikanego zabijania, nawet w przypadku postrzeganych wrogów.