Kolejna niegrzeczna myśl. Powiedzmy, że nie podobają mi się warunki mojego wydawcy (Wiley) dotyczące przyszłego wydania jednej z moich książek. Np. nie pozwalają mi publikować w kolorze. Mogę przepisać całą książkę tak, aby żadne zdanie ani obrazek się nie powtarzały, a treść była rzeczywiście lepsza, i przejść do, powiedzmy, Springera. To byłoby niemożliwe jeszcze kilka miesięcy temu. A potem publikuję plan badawczy za darmo.