28-letni Steve Jobs przewiduje przyszłość książek „Kiedy chodziłem do szkoły, miałem kilku wspaniałych nauczycieli i wielu przeciętnych nauczycieli,” zaczyna Steve. „A to, co prawdopodobnie uchroniło mnie przed więzieniem, to książki, ponieważ mogłem czytać to, co napisał Arystoteles lub co napisał Platon i nie miałem pośrednika na drodze.” Kontynuuje: „Książka była fenomenalną rzeczą. Docierała bezpośrednio od źródła do celu, bez niczego pośrodku. Ale problem polegał na tym, że nie możesz zadać Arystotelesowi pytania. I myślę, że patrząc w kierunku następnych 50-100 lat — jeśli naprawdę uda nam się stworzyć te maszyny, które mogą uchwycić podstawowego ducha lub podstawowy zestaw zasad lub podstawowy sposób patrzenia na świat, to kiedy przyjdzie następny Arystoteles — może jeśli on lub ona będzie nosić jedną z tych maszyn przez całe życie i wpisywać wszystkie te rzeczy, to może pewnego dnia, po śmierci tej osoby, będziemy mogli zapytać maszynę: 'Hej, co by powiedział Arystoteles?' I może nie dostaniemy właściwej odpowiedzi, ale może dostaniemy. I to naprawdę mnie ekscytuje. I to jest jeden z powodów, dla których robię to, co robię.”