O Tuckerze i Megyn... Coś mnie uderzyło zeszłej nocy, poza ich oczywistym zstąpieniem w szaleństwo wypełnione teoriami spiskowymi i niekończącym się pościgiem za każdym ostatnim kliknięciem. Oni oboje pochodzą z mainstreamowych mediów i wciąż są stosunkowo nowi w świecie online. To nie jest miejsce, w którym chcieli być, raczej to miejsce, do którego zostali wygnani. Pochodzą z bezwzględnego świata mainstreamu, który dba tylko o wyświetlenia i ego. Ich zachowanie w tym ekosystemie po prostu to odzwierciedla. Uwielbiają konflikty, dążenie do ratingów, małe kłamstwa, zdrady, ponieważ to wszystko, co znali z poprzednich żyć. Świat online został zbudowany przez ludzi, którzy przez długi czas budowali zaufane audytoria. Nie przez ludzi, którzy po prostu dostali błyszczący zestaw, zostali obdarzeni dużą ilością makijażu i usiedli za biurkiem z wysokim kontrastem oświetlenia. Zaufanie i autentyczność to klucz w tym świecie, ale to nie jest świat, z którego pochodzą. Tucker szedł tą drogą przez jakiś czas, a Megyn zobaczyła kliknięcia i uwagę, więc zanurzyła się w to. Gdy ich statek tonie, trzymają się nawzajem jak Rose i Jack na końcu Titanica. Ich byli koledzy z mainstreamu stracili dla nich szacunek, a oni postanowili splunąć w twarze nowych ludzi mediów, których uważają za gorszych od siebie. Gdy dryfują w lodowatych wodach teorii spiskowych i kliknięć, ważne jest, aby zauważyć, że nigdy nie chcieli być w tej przestrzeni na początku. Naprawdę myślą, że są lepsi od wszystkich innych w grze z powodu swoich nazwisk, ale to się nie sprawdza w świecie online. W wiadomościach kablowych możesz kłamać swojej publiczności w kółko, a oni będą się dalej tuningować, ponieważ to wszystko, co znają. W świecie online ludzie się obudzą i znajdą lepsze wybory. Wybrali siebie nawzajem. Zobaczymy, jak to dla nich wyjdzie…