Cała lewicowa reakcja na tragedię Renee Good wydaje się strasznie wymuszona, jakby mieli pretensje do tego, że przydzielono im zadanie próby wzbudzenia poziomu oburzenia na miarę George'a Floyda w związku z tym incydentem. Mimo to próbują, ale widać, że nie wkładają w to serca.