Podczas pracy nad Aladynem (1992) Robin Williams dzwonił do Stevena Spielberga, aby go pocieszyć podczas pracy nad Listą Schindlera. "Robił 15 minut stand-upu przez telefon. Nigdy nie mówił do widzenia... po prostu odkładał słuchawkę na największym śmiechu, jaki wywołał u mnie. Upuszczenie mikrofonu."