W 2011 roku szanowane media nie omawiały powstania ani rewolucji w Egipcie. Mówiły o demonstracjach, skargach lub niezadowoleniu. Mówiły o Wiośnie. Czym była „Wiosna”? Wiosna oznaczała powstanie i rewolucję. Ale nie miała wywołać tego jako pomysł.
Cóż, to „Wiosna”. Nie wiem, co się dzieje z naszymi mediami. Ale znowu jest Wiosna w Iranie. Na ulicach są „skargi”. Ludzie wyrażają swoje „niepełne zadowolenie” z „demonstracji” „niezadowolenia”. W 2011 roku ciągle mówiłem o rewolucji w Kairze. A nikt na przyjęciach koktajlowych w Manhattanie o tym nie słyszał. „Masz na myśli demonstracje? Jesteś alarmistą, nie sądzisz, Eric?” Czy byłem szalony? Nie. Po prostu nie czytałem Timesa ani nie słuchałem NPR, a zamiast tego śledziłem konta na Twitterze, które publikowały około połowy swoich tweetów po arabsku. A kiedy Mubarak upadł, wciąż nie było to rewolucją w oczach moich przyjaciół. To było najdziwniejsze. Nie zdawali sobie sprawy, że byli świadkami prawdziwego powstania i rewolucji na własne oczy. Była rezygnacja podczas Wiosny i demonstracje. To nauczyło mnie, jaką moc mają organizacje informacyjne nad szanowanymi ludźmi. To było kontrolowanie umysłów. Gdybym nie wiedział lepiej, powiedziałbym, że to wygląda na powstanie, a rewolucja jest bardziej niż prawdopodobna... Ale znowu nie jestem profesorem ani dziennikarzem. Tylko wcześniej szanowany facet, który, jak ty, nie może uzyskać rzetelnej historii opartej na faktach z wiarygodnych źródeł informacyjnych. Więc lepiej zapytaj kogoś innego. Najlepiej z profesurą lub nagrodą Pulitzera. 🤷‍♀️
Cóż, to „Wiosna”. Nie wiem, co się dzieje z naszymi mediami. Ale znowu jest Wiosna w Iranie. Na ulicach są „skargi”. Ludzie wyrażają swoje „niepełne zadowolenie” z „demonstracji” „niespełnienia”. W 2011 roku ciągle mówiłem o rewolucji w Kairze. A nikt na przyjęciach koktajlowych w Manhattanie o tym nie słyszał. „Masz na myśli demonstracje? Jesteś alarmistą, nie sądzisz, Eric?” Czy byłem szalony? Nie. Po prostu nie czytałem Timesa ani nie słuchałem NPR, a zamiast tego śledziłem konta na Twitterze, które publikowały około połowy swoich tweetów po arabsku. A kiedy Mubarak upadł, wciąż nie było to rewolucją w oczach moich przyjaciół z NYC. To było najdziwniejsze. Nie zdawali sobie sprawy, że byli świadkami prawdziwego powstania i rewolucji na własne oczy!! Dla nich to była rezygnacja podczas Arabskiej Wiosny i demonstracje. I to wszystko. To nauczyło mnie, jaką moc mają organizacje informacyjne nad szanowanymi ludźmi. To było kontrolowanie umysłu. Chciałeś być kontrolowany umysłowo, aby nie wypaść z łask wśród umiarkowanie udanej, wykształconej elity. Gdybym nie wiedział lepiej, powiedziałbym, że to wygląda na powstanie z bardziej niż prawdopodobną rewolucją w następstwie... Ale znowu nie jestem profesorem ani dziennikarzem. Tylko kiedyś szanowany facet, który, jak ty, nie może uzyskać prostej, jakościowej historii opartej na faktach z wiarygodnych źródeł informacyjnych. Więc lepiej zapytaj kogoś innego. Najlepiej z profesurą lub nagrodą Pulitzera. 🤷‍♀️
170