"my" to takie zabawne słowo w tym kontekście. Czy Paul w ogóle mówił o tysiącach ofiar gangów groomingowych w rzeczywistym kraju, w którym mieszka? A może nie jest już prawnie uprawniony do mówienia o tym, biorąc pod uwagę przepisy dotyczące mowy w jego rzeczywistym domu — w Anglii?