Donald Trump udzielił dwugodzinnego wywiadu dla New York Times wczoraj wieczorem. Nie z jednym czy dwoma dziennikarzami. Ale z czterema. Bez doradców u jego boku, którzy filtrują trudne pytania. Bez notatek z łatwymi pytaniami napisanymi wcześniej. Po prostu dwie godziny z czterema wrogimi dziennikarzami. Biden i Kamala nigdy tego nie zrobili. To śmieszne, żeby myśleć, że byliby w stanie. Ich doradcy prasowi trzymali ich zamkniętych jak Fort Knox, a nawet sympatyczni dziennikarze (a większość z nich była sympatyczna) nigdy nie mieli nieprzefiltrowanego dostępu. Niezależnie od tego, czy kochasz Trumpa, czy go nienawidzisz, musisz to uszanować. Nie ma nikogo takiego jak on, i prawdopodobnie nigdy już nie będzie.