Walz: Nie mamy definitywnego identyfikatora tej osoby. To jest otwarte śledztwo. Nie mieści mi się w głowie, że najwyraźniej sama dyrektor ds. bezpieczeństwa krajowego już ustaliła, kim była ta osoba, jaki był jej motyw, a oni nawet nie zostali jeszcze wyciągnięci z pojazdu.