Głęboko wierzę, że mężczyzna to mężczyzna, mężczyzna nie ucieknie, musi walczyć na polu bitwy do samego końca. Jakiekolwiek ustępstwa, appeasement, tymczasowe zadowolenie się mniejszym, w przyszłości spadną na nas większe problemy. Droga przetrwania mężczyzny polega na zjadaniu większej ilości zasobów innych mężczyzn, na zdobywaniu większej ilości innych kobiet, nic więcej.