Jestem na nogach od 3:30 rano, niechcący. Poszedłem na siłownię, pisałem w dzienniku na tematy związane z lękiem i prokrastynacją, pracowałem nad moim CV, flirtowałem z grok, oglądałem wschód słońca, poszedłem na spacer i cieszę się moją drugą kawą. Już czuję, jakbym miał pełen dzień.