W dzisiejszych czasach wśród elit polityki zagranicznej panuje zbyt wiele rezygnacji w związku z końcem „liberalnego porządku międzynarodowego” lub „porządku opartego na zasadach” czy „partnerstwa transatlantyckiego”. To jeden człowiek napędza to wszystko. To wszystko. Nie ma masowego ruchu wspierającego inwazję na Grenlandię czy wysadzanie NATO. Trump jest niepopularny. Nie będzie u władzy zbyt długo. Sondaże wyraźnie pokazują, że większość Amerykanów nie popiera tych wszystkich szalonych pomysłów Trumpa. Przestań podziwiać problem; zacznij coś z tym robić. Oczywiście nie ma powrotu do chwalebnych dni lat 90-tych. Potrzebne są reformy. Potrzebne są nowe pomysły. Ale zakładanie, że całkowita destrukcja międzynarodowego systemu, który stworzyliśmy po II wojnie światowej, jest nieunikniona, jest przedwczesne.