ㅋㅋ Środa nastała. Od początku roku w pracy jest mi trochę ciężko. Na zeszłoroczne święta (żeby zachęcić do wykorzystania urlopu) byłem daleko, a nagle coś się wydarzyło. Myślałem, że po prostu uciekłem daleko bez planu na wcześniejsze działanie. Dlatego przyszedł nawet szef działu HR i miałem z nim rozmowę. W mgnieniu oka stałem się wielkim przestępcą w firmie. ㅋㅋㅋㅋ Zastanawiam się, czy w tym momencie nie wziąć sobie trochę wolnego. Pracuję tu od 12 lat, ale to pierwszy raz, kiedy mam taką sytuację. Tak, to ten psychopatyczny COO sprzed lat. Powiedział mi osobiście, że zadzwoni w dniu świąt, żeby mi sprawić kłopot. 🤣🤣😱