Rozumiem sceptycyzm związany z hype'em na temat agentycznego kodowania. Naprawdę rozumiem. Tak, wiele z tych aplikacji jeszcze nie przynosi zysków. Wiele projektów nie jest wystarczająco dobrze zorganizowanych, aby być naprawdę komercyjnych (kwestie bezpieczeństwa, niezawodności, standardów przedsiębiorstw itp.). I w wielu przypadkach zadawanie pytania „czy to w ogóle musi być kod?” jest całkowicie uzasadnione. Ale to, co umyka, to odblokowanie. Nagle eksponujesz ogromną liczbę pracowników wiedzy na to, jak myśli kod = jak projektować przepływy pracy, rozumieć systemy, szybko prototypować. Jednocześnie inteligencja wciąż się poprawia w przyspieszającym tempie, podczas gdy koszty wciąż maleją. Połącz to z dużą grupą wysoce zdolnych ludzi, którzy przyjmują bardziej inżynieryjne i przedsiębiorcze podejście - w tym samym czasie - i trudno uwierzyć, że nie prowadzi to do rzeczywistych korzyści ekonomicznych i społecznych. Wątpiąc w to, czujesz się mniej jak zdrowy sceptycyzm, a bardziej jak zakopywanie głowy w piasku, zamiast jeździć tam, gdzie zmierza krążek, moim zdaniem.