"The Cell" (2000) to jeden z tych filmów, które ludzie całkowicie źle interpretują, traktując go jak quasi-horror, podczas gdy w rzeczywistości jest to intelektualny, awangardowy zjazd w głąb umysłu. Scenografia i zdjęcia Tarsema są jednymi z najodważniejszych końca lat 90. i początku lat 2000.