Sytuacja jest taka, że przez cały 2025 rok kupowaliśmy dołki i otwieraliśmy długie pozycje, ale rynek ciągle spadał i spadał. Potem nadszedł 10 października i załamał się mocno bez większego powodu. Pomyśleliśmy, że teraz już tylko w górę, a potem zaczęliśmy jeszcze bardziej spadać, aby wypełnić świece. Teraz rynek pokazuje byczy trend, a my jesteśmy niechętni do składania ofert, innymi słowy, jesteśmy zbyt spłukani, aby licytować, zarówno emocjonalnie, jak i finansowo. Dlatego myślę, że dno już zostało osiągnięte.