Jeśli rząd pozwala na astronomiczną korupcję i złe zarządzanie, czy nie jest w żaden sposób odpowiedzialny za zwrot pieniędzy podatników? Innymi słowy, czy nie ma żadnych konsekwencji za kradzież ciężko zarobionych pieniędzy ludzi, poza głosowaniem na tych, którzy umożliwiają korupcję, aby ich usunąć z urzędów? Konieczność zwrotu pieniędzy podatnikom zmusiłaby rząd do ograniczenia wydatków w celu spłaty swojego społeczeństwa. To tak, jakby relacja przyczyna-skutek została przywrócona.