Osobiście uważam, że JD Vance to ktoś, czyja ideologia najlepiej zrozumiana jest przez jego historię commitów w gicie i jest tak autentyczna, jak tożsamość zarządzana w prywatnym repozytorium. Ale wiecie, co było naprawdę dziwne? Obserwowanie, jak cały aparat Demokratów i mainstreamowe media nagle zbieżają w dokładnie tym samym "dziwnym" punkcie rozmowy w idealnej jedności. Dziwne.