Przejechałem 500 mil do Los Angeles, aby uratować owczarka niemieckiego, który był na czerwonej liście do eutanazji. Schronisko powiedziało mi, że jest do adopcji. Zatwierdzili to. Wyprowadzili psa do mnie. Filmowałem. Mieliśmy go załadować do vana. Wtedy mnie zatrzymano. Zabrali mnie na bok i powiedzieli, że „był błąd”. Błąd administracyjny. Ktoś źle wpisał jego wynik behawioralny w systemie, dlatego w ogóle został wpisany jako do adopcji. Gdy zdali sobie sprawę z błędu, cofnęli adopcję. A teraz, ponieważ poprawili swoje dokumenty, i tak go zabiją. Pracuję z trudnymi psami cały czas. Ten pies nie jest agresywny. Jest przerażony, zestresowany i utknął w betonowym koszmarze. Zadzwoń do sierżanta Vegi pod numer 562-658-2085 i zapytaj, dlaczego pies A5745484 jest poddawany eutanazji z powodu błędu wprowadzania danych. Tak wygląda „proces ponad życiem”. Tak działa biurokracja, gdy nikt się nie sprzeciwia.