Ostatnio musiałem być w LA na dzień wydarzeń roboczych i postanowiłem, że moja kuzynka Judi mnie przewiezie. Jest instruktorką lotnictwa w mieście i wydawało się, że to miły sposób na rodzinny wypad i pomoc jej w zdobywaniu godzin lotu. Widoki były niesamowite, a ja nauczyłem się dużo o lataniu (a nawet trochę pilotowałem w drodze powrotnej!). Ogólnie rzecz biorąc, uczyniło to dzień pracy znacznie bardziej ekscytującym.