Nikt nie weźmie na poważnie słabej i podzielonej Europy: ani wróg, ani sojusznik. Już teraz jest to jasne. Musimy w końcu uwierzyć w naszą własną siłę, musimy nadal się zbroić, musimy pozostać zjednoczeni jak nigdy dotąd. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. W przeciwnym razie jesteśmy skończeni.