Doxxing dowódcy Delta Force nie jest odważnym dziennikarstwem. To był tchórzliwy, ideologicznie zatruty chwyt ze strony pasożytniczego propagandysty, który poświęcił bezpieczeństwo patrioty dla retweetów. Żaden przyzwoity człowiek nie pragnie przemocy, ale gdy celowo narażasz życie elitarnego wojownika i jego rodziny, aby zdobyć tanie punkty polityczne, nie dziw się, jeśli świat nagle zauważy, jakim pogardliwym, nieamerykańskim pasożytem naprawdę jesteś.