Bardzo podoba mi się film Paula Thomasa Andersona "Nitka fantomowa" o londyńskim krawcu. To dziwny film, dobrze zagrany. Daniel Day-Lewis i Vicky Krieps są świetni. Ale przede wszystkim doceniam, że jest wizualnie oszałamiający od początku do końca. Naprawdę miło się na to patrzy. A film to w końcu ruchoma fotografia. Widz powinien docenić to, co widzi - nie tylko pisanie czy dramat.