To, co mnie bardzo irytuje w „kupowaniu ubrań”, to to, że każda opcja to bałagan. Nie ma znaczenia, czy wydasz 50 czy 800 na „zimowy płaszcz”, może być po prostu strasznie zimno. Przy wszechobecnym bałaganiarstwie musisz stać się ekspertem, zanim cokolwiek kupisz. Ogromne koszty poznawcze.