Wyobraź sobie, że obserwujesz ostatnie 24 godziny i wierzysz, że "nic się nie dzieje". Naprawdę wszyscy myśleliście, że dobrzy ludzie po prostu będą siedzieć bezczynnie i pozwolą na to całe zepsucie, żeby pozostało bezkarne? Myślicie, że dotarliśmy tak daleko bez planu?