Przespałem się z tą wiadomością i to naprawdę szalone. Tyle pytań i implikacji. USA dodaje tryliony do bilansu (również miliardy w złocie i Bóg wie co jeszcze). Co to oznacza dla zadłużenia USA? Kradzież czyichś zasobów i zmniejszenie wskaźnika zadłużenia do PKB? Co to oznacza dla światowej gospodarki i akcji? Kolejny boom? Niższa inflacja? itd. itd.