Żyjemy w historycznych czasach. Historycy prawdopodobnie uznają prezydenturę Trumpa za punkt zwrotny tak znaczący, jak żaden inny w historii USA, porównywalny z zwrotem jacksonowskim, Nowym Ładem czy rewolucją reaganowską. Kiedy Wall St obudzi się do tego faktu? Doktryna Trumpa powinna być postrzegana jako równa, a nie podrzędna, Doktrynie Monroe, nowa struktura organizacyjna dla amerykańskiej potęgi, która łączy twardą siłę, nacjonalizm ekonomiczny i pro‑wzrostową politykę krajową. Zastępuje ona powojenny porządek oparty na „regułach” bardziej transakcyjnym systemem sfer wpływów: sankcje, taryfy, wymuszona siła oraz „pokój przez siłę”/deterrencja FAFO, połączone z negocjacjami wspieranymi przez wiarygodne, czasami decydujące działania militarne, jak miało to miejsce w operacji Midnight Hammer w Wenezueli i Iranie. Doktryna Trumpa to poważna zmiana wymuszająca na globalnej gospodarce, przekształcająca wzorce handlowe, alokację kapitału oraz geopolitykę energii i strategicznych surowców, a inwestorzy powinni to uznać za trwałe strukturalne zerwanie, a nie retorykę, na którą można po prostu czekać.