Prawo międzynarodowe to fikcja. Nie ma centralnej władzy, która mogłaby je egzekwować, co nadaje prawu legitymację. W rzeczywistości jest to sposób na rozmowę o dyplomacji. Używa się go jako narzędzia do zajmowania moralnie wyższej pozycji, gdy jest to wygodne, w przeciwnym razie jest ignorowane. USA wielokrotnie to udowodniły.