KOL-e są absolutnym rakiem dla kryptowalut Bądźmy w 100% szczerzy w tej kwestii. Płatny wpływ i kultura KOL-ów nie pomogły kryptowalutom się rozwijać - zastąpiły potrzebę rzeczywistego zdobywania uwagi. Gdzieś po drodze zdecydowaliśmy, że normalne jest płacenie ludziom za wywoływanie przekonania. Nazywamy to „marketingiem.” W rzeczywistości to po prostu zlecone przekonanie i hype mające na celu oszukiwanie nieświadomych mas. Kiedy wpływ jest wynajmowany, innowacja się zatrzymuje. Niezależnie od tego, czy chodzi o innowacje produktowe, czy marketingowe. Po co podejmować ryzyko, budować kulturę lub myśleć inaczej, skoro można po prostu kupić dystrybucję i pozwolić, by oś czasu kłamała za ciebie? Ta skrótowa droga obniżyła poprzeczkę w kryptowalutach w czasie, gdy powinniśmy ją podnosić. Co naprawdę mnie zaskakuje, to jak lekko ignorujemy prawny aspekt tego. W dużej części świata promowanie zakupu aktywów bez ujawnienia informacji nie jest szarym obszarem. To po prostu nielegalne. Rynki tradycyjne nauczyły się tego w trudny sposób. Ujawnij zachęty lub nie mów. Proste. Jednak w kryptowalutach tak dokładnie znormalizowaliśmy nieujawnioną promocję, że kwestionowanie tego czyni cię problemem. Przyjęliśmy system, w którym zaufanie jest cicho kupowane i sprzedawane, a potem dziwimy się, gdy publiczność już nam nie ufa. Dlatego wszystko wydaje się takie samo. Te same narracje. Te same cykle. Te same twarze mówiące ci, co jest „następne” - aż czek zostanie zrealizowany i przechodzą dalej. Przestrzeń stworzona, aby usunąć pośredników, w jakiś sposób odbudowała się wokół najgorszych z nich. Jeśli twój projekt potrzebuje płatnego przekonania, aby przetrwać, nigdy nie zasługiwał na to, aby się rozwijać w pierwszej kolejności. Prawdziwy popyt pojawia się bez płatnych głosów udających organiczne rekomendacje. Ironia? Jeśli zatrzymasz się, aby o tym pomyśleć. Jeśli udajesz bardzo udaną osobę w tej przestrzeni, ale musisz sprzedawać swój głos? Cała ta maskarada zaczyna się rozpadać. 🫡 Z głębin — Biała Wieloryb 🐋